sobota, 15 października 2016

Pasty do zębów, najlepsze według mnie.


O zęby trzeba dbać, to wiadomo nie od dzisiaj. Należy je myć co najmniej dwa razy dziennie, dobrze by było też żuć gumy po każdym posiłku, nitkować i płukać płynem do płukania jamy ustnej. 

Moje zęby to jedna z niewielu moich części ciała, z których jestem zadowolona, a nawet nieskromnie pisząc, dumna. Moje zęby nie są idealnie białe, mimo, że oczywiście o nie bardzo dbam - chyba po prostu taką mam już kość i muszę się z tym pogodzić. Są za to równe i czyste, bez przebarwień czy kamienia. Zawsze szeroko uśmiecham się do zdjęć a ludzie mawiają, że mam na prawdę czarujący uśmiech. Ile w tym prawdy, nie wiem, ale możecie sami ocenić, patrząc na poniższe zdjęcie (tak, to ja).




Dlaczego decyduję się na pasty ekologiczne, bez fluoru i raczej wolę stronić od wszelkich marek typu Colgate, Aquafresh czy Signal? Dlatego, że fluor nam szkodzi. Nam i naszym zębom. Tak przynajmniej mi się wydaje. Możecie poczytać o fluorze tutaj czy tutaj.

Jak dbam o zęby? 


Przede wszystkim, regularnie odwiedzam stomatologa w celu skontrolowania stanu zębów. Wolę mieć zęby zdrowe, niż śnieżnobiałe, dlatego nigdy nie zdecydowałabym się na zabieg wybielania zębów, ponieważ najzwyczajniej w świecie osłabia on zęby i je niszczy. Myję zęby dwa razy dziennie, rano i wieczorem i dla mnie to w zupełności wystarczy. Zbyt częste mycie zębów może uszkodzić szkliwo (takie informacje przynajmniej podał mi mój stomatolog) - żuję więc gumy po każdym posiłku. Jednak staram się żuć gumy nie dłużej niż 20-30 minut, ponieważ zbyt długie żucie gumy także nie działa korzystnie dla zębów. Aspartam, oraz inne szkodliwe słodziki także nie są zdrowe dla nas, dlatego staram się wybierać gumy ekologiczne. Ponad to, desery, herbatę i wszystkie inne tego typu produkty słodzę ksylitolem lub erytrytolem, które nie działają, podobnie jak cukier, niekorzystnie na nasze zęby, a wręcz działają bardzo dobrze - przeciwpróchniczo. Od czasu do czasu także nitkuję zęby oraz stosuję płyn do płukania jamy ustnej marki Sylveco. Jest spory, wydajny i ma idealny, jak dla mnie, smak - ani za ostry ani zbyt łagodny. 

Jakie pasty do zębów stosowałam i polecam?


Pierwszą pastą, na którą się zdecydowałam była pasta Sunshine Brite (tutaj macie listę składników). Była dla mnie bardzo wydajna i bardzo 'smaczna' - smak ma ziołowy, łagodny, nie jest to smak typowej pasty do zębów, czyli ostrej mięty. To dla mnie duży plus, dlatego że nie znoszę smaku mięty. Nie lubię ogólnie ostrych smaków, a mięta, przynajmniej dla moich kubków smakowych, taka jest. Kosztuje około 20zł.
Kolejną pastą, którą mogę polecić, jest pasta marki NeoBio (skład znajduje się tutaj). Smak nieco dziwny, mało wyczuwalny, konsystencja pasty jest jakby mało zwarta. Kiepsko się pieni i cały czas mam wrażenie, że nałożyłam po prostu za mało pasty na szczoteczkę. Kosztuje około 10zł.
Obecnie stosuję pastę do zębów, którą zakupiłam w USA, w Trader Joe's za około 7$.
Składników nie znalazłam w intenetach, więc przepisuję: ingredients: Calcium Carbonate, Water, Glycerin, Xylitol, Sodium Cocoyl Glutamate, Foeniculum Vulgare (Fennel) Oil, Commiphora Myrrha (Myrrh) Resin, Hydricated Silica, Chondrus Crispus (Carrageenan), Propolis Wax, Metha Piperita (Pepermint) Oil.




Swoją obecną szczoteczkę do zębów także zakupiłam w USA, w Trader Joe's za około 2$ i jest to szczoteczka stworzona z kubeczków po jogurtach, które pochodzą z recyklingu. :D Good idea, USA!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz