Kozieradka, według wikipedii, to gatunek rośliny zielnej z rodziny bobowatych. Inne nazwy zwyczajowe: fenegryka, greckie siano, kozioroźnik, boża trawka. Łacińska nazwa foenum-graecum oznacza "greckie siano". Rodzimym obszarem jej występowania jest Azja (Kaukaz, Turkmenistan, Uzbekistan) i Europa Wschodnia (Ukraina, Mołdawia, Litwa, Estonia), rozprzestrzenia się też w niektórych innych regionach jako gatunek zawleczony i jest uprawiana niemal na całym świecie. W Polsce roślina zawlekana i przejściowo dziczejąca z upraw (efemerofit).
Jak sprawdza się w kosmetyce?
Przede wszystkim jest cudownym sposobem na wypadające włosy. Dlaczego piszę, że cudownym? Bo działa. Przynajmniej w moim przypadku, działa. Nie miałam nigdy problemów z wypadającymi włosami, jednak czasami w kąpieli, przy agresywniejszym pociągnięciu, szarpnięciu czy przebraniu mokrych włosów palcami, trochę mi kłaczków zostawało na dłoni... Odkąd stosuję kozieradkę, nie mam tego problemu. Jednak aby kozieradka faktycznie działała na włosy w ten sposób, należy stosować ją regularnie. Co dzień, dwa, najlepiej. Dodatkowo, kozieradka, po wyschnięciu na włosach, nieco je usztywnia, jakby, unosi u nasady. Jednak nie napiszę, czy można ją stosować jako usztywniacz, piankę czy żel i czy można stosować ją do modelingu włosów... Nie próbowałam. I nie zamierzam. Ponad to, kozieradka nie przetłuszcza włosów, nawet napisałabym, że hamuje ten proces.
Ponad to, kozieradka sprawdza się jako tonik do twarzy. Jest lekarstwem na wszelkie zmiany i niespodzianki, które mogą się na twarzy pojawić. Kozieradka walczy z niedoskonałościami, trądzikiem, oraz przyspiesza gojenie ran, koi podrażnienia, działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Można jej używać jako tonik, maskę lub olejek. Świetny przepis na maskę kozieradkowo-kurkumową podejrzałam tutaj. Można też znacznie uprościć przepis i po prostu zalać nasiona kozieradki taką ilością wody, by powstała gęsta papka, którą nakładamy po przestygnięciu na twarz i spłukujemy po 10-15 minutach. Dodać można opcjonalnie olejek tamanu lub olejek z drzewa herbacianego.
Kozieradka ma jednak jeden minus. Dla mnie nie jest to przeszkodą, bo nie przeszkadza mi absolutnie, ale wiem, że inne kobiety skarżą się na swoich blogach na... intensywny zapach kozieradki, który można porównać do zapachu rosołu czy curry.
Jak więc przyrządzić kozieradkę, skąd ją wziąć?
Ja kupuję ją w eko sklepie za 2zł, choć ostatnio kupiłam za 14zł... Nie wiem od czego to zależy, ale ogólnie kozieradkę można nabyć bardzo tanio - w sklepach zielarskich czy ekologicznych.
Jak przyrządzam tonik z kozieradki? Przede wszystkim, kupuję w Rossmanie buteleczkę z pompką, ponieważ aplikacja toniku za pomocą takiej buteleczki jest łatwa i bardzo higieniczna.
Następny krok to zagotowanie wody w czajniku i wsypanie łyżki sproszkowanej kozieradki do kubka, czy filiżanki. Ja zalewam kubek wrzątkiem do połowy, po czym przykrywam kubek/filiżankę talerzykiem i zostawiam kozieradkę w spokoju na około 20 minut. Po tym czasie zdejmuję talerzyk i wciąż ciepły, magiczny płyn przelewam do szklanego dzbanuszka, widocznego na zdjęciu powyżej - robię to z użyciem gazika czy szmatki, ponieważ ziarenka kozieradki wciąż znajdują się na dnie kubka/filiżanki i mogą dostać się do dzbanuszka. Oczywiście, nic się wtedy złego nie stanie, ale po co mieć na twarzy czy we włosach ziarenka? Ja nie lubię. Potem, ze szklanego naczynia, czysty już płyn, przelewam do buteleczki, zakręcam ją i taki płyn trzymam w lodówce przez około tydzień. Po tygodniu kozieradka nie nadaje się już do spożycia czy pielęgnacji, dlatego wymieniam ją po prostu na nową. A kiedy nie uda mi się zużyć całego toniku na twarz, przeznaczam resztkę na włosy.
Jak więc aplikuję kozieradkę na włosy? Przelewam płyn do miseczki, który aplikuję na skalp (skórę głowy) za pomocą strzykawki medycznej lub pipetki. Przy okazji robię masaż skóry głowy, by pobudzić cebulki włosów i przy okazji rozmieścić w miarę równomiernie płyn.
Po zużyciu kozieradki, buteleczkę z pompką dokładnie myję i jest ona gotowa na przyjęcie kolejnej porcji płynu. Buteleczkę wymieniam co miesiąc lub dwa. Kupuję ją w Rossmanie za jakieś 2-3zł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz