Producent pisze:
"Wzmacniająco-odmładzająca maska do ciała o działaniu rozgrzewającym, na bazie naturalnych składników – ziół syberyjskich. Maska wzmacnia cyrkulację krwi, działa normalizująco na przemianę materii i ochronnie na skórę, spowalnia jej procesy starzenia się. Maska jest odpowiednia do pielęgnacji każdego typu skóry."
Składniki aktywne maska to m.in.:
echinacea – dzięki zawartości flawonoidów, kwasów organicznych i fito steryn, mają działanie wzmacniające i wspomagające ochronne właściwości skóry
rdest ostro gorzki – wzmacnia krwioobieg, rozszerza pory skóry, wspomaga usunięcie toksyn
różeniec górski – działa silnie odmładzająco na skórę
oregano – działa przeciwzapalnie
organiczny olej wiesiołka – dzięki dużej zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, wspomaga procesy regeneracyjne skóry.
Tylko naturalne składniki.
Sposób użycia: delikatnie nanieść maskę na ciało, pozostawić na 10 minut, spłukać ciepłą wodą
Skład INCI: Aqua, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Kaolin, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter (masło kakaowe), Cetearyl Glucoside, Echinacea Purpurea Extract (echinacea), Persicaria Hydropiper Extract (rdest ostrogorzki), Rhodiola Rosea Root Extract (różeniec górski), Organic Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil (organiczny olej wiesiołka), Origanum Vulgare Flower Extract (oregano), Sodium Cocoyl Glutamate, Carbomer, Hydroxyethylcellulose, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Capsaicin, Citric Acid.
Pojemność opakowania 300 ml
Termin przydatności do użycia podany na opakowaniu.
Kraj pochodzenia: Federacja Rosyjska
źródełko: klik!
Moja opinia:
Jak widać, z tą naturą w składzie jest jak jest. Ogólnie, ostatnio czytuję coraz więcej nagonek na markę 'Bania Agafii' - o co chodzi, możecie poczytać na jednej z grup na facebooku. Jedna z użytkowniczek pisze:
"NIE WYTRZYMAŁAM,
I POSTANOWIŁAM WAM TO OPISAĆ I POKAZAĆ.
(poprawiłam i doprecyzowałam posta)
Mówi sIę dużo o kosmetykach Agafii które są naprawdę super.
Niestety ostatnio pojawiły się kosmetyki robione na licencji w Estonii.
Jak zobaczyłam dziś w jednej drogerii, jak wygląda manipulacja na tych kosmetykach "Agafii" z Estonii mającym informację: bez SLS,
który faktycznie zawiera SLES (niemal identyczna substancja)
poczytajcie tutaj: http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
Postanowiłam Wam pokazać:
1. na co musicie zwracać uwagę,
2. jak rozpoznać produkt oryginalny rosyjski od estońskiego i
3. czego ja bym nie kupiła.
Kosmetyki Agafii są SUPER, ale ja wybieram te bez chemii, ORYGINALNE Rosyjskie z początkowymi cyframi kodu kreskowego "46"
Te na licencji Estońskie, są z innymi składami, są też tańsze, zupełnie innej konsystencji, ale ja ich nie kupuję, bo jak pokazuje ten przykład mają inny skład i mogą zawierać substancje uznane za szkodliwe.
Dla mnie: Rosyjskie tak------ Estońskie nie.
ps.
Ja kupuję w sklepie http://mojanatura.pl/ , bo tam na stronie są podane kody produktów i mogę sobie łatwo sprawdzić czy kosmetyk jest oryginalny rosyjski.."
oraz dodaje zdjęcia:
Całkiem ciekawe, co o tym sądzicie?
Jak działa na mnie owa maska do ciała? Średnio. Zimą jest całkiem fajnym rozwiązaniem, bo faktycznie, potrafi dać przyjemne uczucie ciepła na całym ciele, aczkolwiek jeśli spłuczę ją zbyt ciepłą wodą, lub ogólnie wezmę kąpiel we wodzie o zbyt wysokiej temperaturze, po kąpieli czuję po prostu specyficzne uczucie "parzenia" na ciele, co trwa około 40 minut do godziny. Ja używam maski w nieco inny sposób niż poleca producent. Jestem po prostu zbyt leniwa by brać kąpiel, nakładać maskę i znów wchodzić pod wodę by się opłukać, dlatego po prostu wcieram maskę w suche ciało przed kąpielą a po wejściu do wanny lub pod prysznic, maskę z siebie spłukuję. I tutaj też polecam robić maskę przed prysznicem, nie przed kąpielą w wannie, ponieważ po pierwsze, któż chciałby "pływać" w balsamie zmieszanym z wodą i któż chciałby czuć gorąco na ciele już w czasie kąpieli w gorącej wodzie?
Ogólnie, jestem z niego zadowolona jako zmarźluch. Zimą jest fantastycznym rozwiązaniem na chłodne wieczory, jednak należy uważać by nie przesadzić z temperaturą wody. Dodatkowo, dłonie po wcieraniu maski w ciało zmieniają na chwilę kolor na lekko fioletowawy, ale spokojnie - wystarczy dłonie umyć i dziwny fiolet znika.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz