środa, 28 grudnia 2016

[Zakupy online] Esent.pl


Długo przymierzałam się do zakupów w sklepie online ESENT. W końcu zażyczyłam sobie kilka produktów jako swój prezent gwiazdkowy. 




Za całość zapłacono około 70zł. Nie jest źle, jeśli o ceny chodzi. Nawet napisałabym, że są bardzo przystępne.



Octan witaminy E oraz kwas hialuronowy dodaję zawsze do kremu. Kwasu hialuronowego używam na dzień, zaś witaminę E stosuję na noc.

Jeśli chodzi o kwas hialuronowy, zakupiłam go głównie z myślą o moich zmarszczkach. Nie ukrywam, mam je niewielkie na czole i wolałabym je zamaskować, a najlepiej, pozbyć się ich, Mieszam go z kremem i nakładam na twarz. Kwas ma postać dosyć gęstej, galaretowatej, przezroczystej substancji, która szybko zasycha na skórze. Trzeba więc dość szybko i sprawnie nałożyć ją na skórę. Po aplikacji, czuć charakterystyczne, dosyć mocne ściągnięcie skóry. Nie każdemu może się to spodobać, choć mnie nie przeszkadza. Kwas hialuronowy na pewno nie sprawdzi się pod makijaż. O ile jeszcze puder da się nałożyć, wszelkie fluidy, podkłady i korektory będą się rolować i sypać. Nie polecam!


Witamina E za to ma postać dosyć płynnej, przezroczystej, oleistej cieczy. Po nałożeniu, zostawia na twarzy tłusty filtr, który jednak wkrótce się wchłania. Kolejnym plusem jest fakt, że owa witamina działa jako naturalny konserwant kosmetyków.




Olej jojoba to mój ulubieniec. Moja twarz i włosy za nim przepadają. Jeśli chodzi o twarz, wyraźnie reguluje wydzielanie sebum. Włosy zaś po nim stają się miękkie, nawilżone i lśniące. Zdecydowanie, mój numer jeden wśród płynnych olejków.

Olej tamanu pojawił się za to u mnie pierwszy raz. Postanowiłam dać mu szansę, bo słyszałam o nim sporo dobrego. Po odkręceniu buteleczki ujrzałam olejek o zielonym, charakterystycznym zabarwieniu. Przytkałam nos do buteleczki i... Oh fuj. Zapach jest paskudny. Olejek "cuchnie" jak jakaś przyprawa obiadowa, rosołowa, czy coś podobnego. Jednak ja zapachem się nie przejmuję i olejem tamanu twarz smaruję. Co będzie dalej, czas pokaże.




Po zastosowaniu hydrolatu jałowowego, postanowiłam spróbować hydrolatu z mięty pieprzowej. Hydrolaty bardzo lubię, bo bardzo dobrze sprawdzają się na mojej niezwykle tłustej cerze. Dodaję je też do maseczek glinkowych zamiast wody. Miętowy hydrolat rzekomo miał działać na twarz "chłodząco" - w końcu mięta, tak? Moja cera jednak tego nie odczuwa, choć reaguje na hydrolat dobrze. Zauważam po zastosowaniu mniej sebum i błyszczenia.




Korund kosmetyczny również zagościł w moim domu po raz pierwszy. Peeling wydaje się być zyt słaby na moją, jakże grubą i tłustą twarz. Drobinki są dosyć małe a w połączeniu z żelem do mycia twarzy, powstaje lekka, choć zbita piana. Jestem póki co po pierwszym zastosowaniu, więc niewiele mogę napisać na temat tego peelingu. Na pewno jednak do niego wrócę.


Podstawowe wskazania do mikrodermabrazji:

- generalna regeneracja zdrowej skóry
- dla skóry zniszczonej, ze zmarszczkami
- skóra trądzikowa
- zaburzenia pigmentacyjne i przebarwienia
- rogowacenie skóry
- skóra zanieczyszczona z problemami
- blizny potrądzikowe
- wiotkość skóry
- łojotok
- zaskórniki i prosaki
- rozstępy i cellulit


Brzmi obiecująco...



wtorek, 27 grudnia 2016

[Współpraca] Żel do masażu skalpu Dancoly.


Kolejny kosmetyk od Dancoly. Żel do masażu skalpu.
W skład żelu wchodzą naturalny olejek mięty pieprzowej i olejek z kiełków pszenicy, które korzystnie wpływają na skórę głowy.




Żel mieści się w wygodnej, choć sporej butelce z pompką, co stanowi wielkie ułatwienie w jego stosowaniu. Rozprowadzony na skalpie, podczas masażu daje uczucie ukojenia i przyjemnego masażu, który nie jest agresywny, nie szarpie, nie wyrywa włosów, nie czyni skalpowi ani włosom szkód. Łatwo się rozprowadza, ponieważ konsystencja nie jest gęsta a dosyć lejąca, czasami uciekająca z dłoni. 




U mnie żel sprawdza się bardzo dobrze. Stosuję go przed umyciem włosów, nakładając na suchy skalp. Po tym myję włosy szamponem i nakładam odżywkę.

Cena: 35 zł.



Skład:

Aqua - woda.
Allantoin - substancja aktywna, występuje w korzeniach niektórych roślin np. fasola, soja. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga prcesy regeneracji i odbudowy naskórka, stymuluje proces gojenia się ran. Działa silnie nawilżająco, przez co wywołuje uczucie gładkości na skórze. 
Hydroxyethycellulose - powstaje w wyniku reakcji celulozy i tlenku etylenu. Niejonowy zagęstnik hydrofilowy. Lepkość roztworu zależy jedynie od stężenia zagęstnika w układzie. Stabilna w szerokim zakresie pH, niewrażliwa na jony metali wielowartościowych. Modyfikator reologii (zmienia konsystencję) -zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu, dzięki czemu wpływa także na stabilność piany.
Salicylic acid - kwas salicylowy
Propylene Glycol - alkohol dwuhydroksylowy z grupy dioli. Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania ułatwia w ten sposób transport składników aktywnych kosmetyku w głąb naskórka. Zapobiega wysychaniu masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów.
Peppermint oil - olejek miętowy.
Wheat germ oil - olejek z kiełków pszenicy.
Fragrance - perfuma.
Dmdm hydanthoin - substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

środa, 21 grudnia 2016

Włosowy update


Minęły trzy miesiące od farbowania henną. Jak widać, kolor wciąż się trzyma, co prawda sporo się wypłukało, ale jeszcze widać czerwień. Wczoraj, na 3 godziny nałożyłam na włosy masło kakaowe - moje włosy kochają masła. Potem włosy umyłam, odżywiłam i na koniec skropiłam wodą różaną. Dziś wyglądają tak:





środa, 14 grudnia 2016

[Kolorówka] Kredki, eyeliner, błyszczyk ...

Wczoraj byłam w Warszawie. Stolica jest dla mnie rajem pod względem dostępności organicznych produktów. Wcale się nie zawiodłam, wchodząc do sklepu BioOrganika. Kosmetyków mnóstwo, przyjemna cenowo i składowo kolorówka, miła obsługa.




Całkowity koszt kolorówki powyżej to 140 zł.


Na pierwszy ogień rzućmy błyszczyk marki felicea.




Błyszczyk, jak dla mnie, jak błyszczyk. Kolor jest niby czerwony, aczkolwiek nie daje mocnego pigmentu po nałożeniu na usta.





Zapach jest słaby, prawie niewyczuwalny. Konsystencja dosyć gęsta i lepka, przez co produkt ciężko się rozprowadza. Nie zauważyłam, póki co, różnic w porównaniu do zwykłego, drogeryjnego błyszczyka.


Jako, że tusz do rzęs benecos sprawdził się u mnie, postanowiłam dać kolejną szansę tej marce. Nie zawiodłam się.




Eyeliner sprawdził się znakomicie. Mimo swojej dosyć lejącej konsystencji (trzeba ostrożnie wysuwać 'gąbeczkę' by się nie pochlapać), jest trwały i zasycha w mgnieniu oka. 





Jeśli chodzi o kredki benecos, są one dosyć miękkie. Nie 'kaleczą' oka ani nie trzeba ich mocno dociskać, by dały kolor. Ładnie się rozmazują i są dosyć trwałe.



Tak wygląda moje paczadło, zmalowane taką oto kolorówką: 




Poza wyżej opisanymi kosmetykami, szukałam także czegoś co mogłoby pomóc mi w walce z cieniami pod oczami. Kupiłam więc korektor, który został mi polecony w sklepie.




Korektor faktycznie ma dosyć dobre krycie, niestety sprawia, że zmarszczki są o wiele bardziej widoczne. Kolor również jest nieco zbyt jasny i mimo zapewnień, że jak najbardziej mogę go stosować bez fluidu a jedynie przysypać cieniem, kilka osób już dziś ze mnie śmieszkowało, że mam "jaśniejsze plamy pod oczami". No cóż...



poniedziałek, 12 grudnia 2016

Alterra - Balsam do ciała oraz krem do rąk.


Alterra to marka, która robi ostatnio furorę. Nie bez powodu, w końcu jest uznawana za bio, wegańską i bardzo tanią. I oczywiście, łatwo dostępną, bo nie trzeba przemierzać miast i województw w poszukiwaniu sklepu z kosmetykami bio - Alterra jest w każdym Rossmanie, za grosze.

Dla mnie jest ratunkiem, kiedy portfel piszczy a ja na gwałt potrzebuję jakiegoś kosmetyku o dobrym składzie.

Alterra nie zawiera parabenów, SLSów czy silikonów i innych syfków.

Tym razem, w ręce wpadły mi dwa kosmetyki podobne do siebie, ale jednak różne. Zapachowo są identyczne, le przeznaczenie mają inne.




Balsam do ciała spisuje się u mnie bardzo dobrze. Jest wydajny, niezbyt lejący, jeśli chodzi o konsystencję, ale i niezbyt gęsty. Z łatwością rozprowadza się po skórze i nawet jeśli balsamu nałożę za dużo i powstaje biały film, po chwili znika on. Produkt wchłania się w swoim, niezbyt powolnym ale i nieprędkim tempem. Skóra jest gładka, nawilżona i miękka. Zapach jest dosyć słodki, specyficzny, nie każdemu się spodoba.
Cena: około 12 zł.


Skład:

Aqua, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Alcohol, Myristyl Alcohol, Glyceryl Stereate Citrate, Sodium PCA, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Punica Granatum Seed Oil, Punica Granatum Fruit Extract, Xanthan Gum, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum, Linalool, Limonene, Geraniol, Citronellol, Citral, Farnesol.


Jeśli chodzi o krem do rąk, mam podobne spostrzeżenia. Krem był moim must-have, ponieważ zimą moje dłonie zawsze są przesuszone. Tu konsystencja jest jednak nieco gęstsza. Kremów do rąk nie lubię, ponieważ nie znoszę uczucia tłustości na nich. Alterra jednak o dziwo takiej tłustości nie daje. Krem szybko się wchłania, zostawiając dłonie gładkimi i nawilżonymi.
Cena: około 8 zł.


Skład:

Aqua, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Alcohol*, Olea Europaea Fruit Oil*, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter*, Glyceryl Stearate Citrate, Cellulose, Carthamus Tinctorius Seed Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Xanthan Gum, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Punica Granatum Fruit Extract*, Ginko Biloba Leaf Extract, Tocopherol, Helianthus Anuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**, Farnesol**.
*z rolnictwa ekologicznego
**składniki naturalnych olejków eterycznych

Peelingi domowej roboty.


Postawiłam ostatnio na własnoręczną produkcję kosmetyków. Na pierwszy ogień poszły peelingi, bo wydawały się najłatwiejsze do wykonania.

Niektóre oleje nie wydają się być najlepszymi do twarzy i moją zapychać pory, więc peeling do twarzy zawierał dwa składniki:

Olej jojoba
Sól himalajska

Konsystencja jest dosyć lejąca, więc nie ma problemu z wydobyciem kosmetyku z buteleczki.




Oba składniki umieściłam w buteleczce z zakrętką. Zamiast soli, można użyć cukru, jeśli osoby posiadają wrażliwą skórę twarzy. Ja jestem posiadaczką tłustej, grubej skóry, którą chyba nic nie jest w stanie podrażnić. Sól ma działanie antyseptyczne, antybakteryjne i grzybobójcze. Jojoba zaś jest idealny do twarzy, nie zapycha porów, oraz jest dobrym olejem do skóry tłustej, ponieważ swoją budową chemiczną przypomina nasze sebum.

Jeśli chodzi o peeling do ciała, zaszalałam dużo bardziej.

Sól himalajska
Olej jojoba
Olej kokosowy
Masło shea
Masło kakaowe
Sól himalajska
Woda różana
Wiórki kokosowe
Olej awokado
Miód
Woda różana
Olejek eteryczny - pomarańczowy




Jeśli chodzi o proporcje składników, dodawałam je "na oko" - następnie słoiczek postawiłam nad szklanką zalaną wrzątkiem i pozwoliłam składnikom rozpuścić się na parze wodnej. Następnie całość odstawiłam do ostygnięcia.

Konsystencja jest ani niezbyt lejąca ani niezbyt twarda. Z łatwością nabieram kosmetyk na dłoń i rozprowadzam po ciele.




Oba peelingi dobrze się sprawdzają. Skóra jest odżywiona, nawilżona i natłuszczona, oraz miękka i gładka w dotyku. 



wtorek, 29 listopada 2016

[Współpraca] Maska do włosów Dancoly.



"DANCOLY SPA to seria kosmetyków z ekstraktami z ziół, kwiatów i olejków. Seria różni się od swoich konkurentów swoim unikalnym efektem terapeutycznym i delikatną kompozycją bez siarczanów i silikonów . Zabiegi od Dancoly SPA uzdrawiają skórę głowy, stymulują wzrost włosów, czynią je mocnymi i błyszczącymi, a fryzjer staje się czarodziejem aromaterapii i SPA.

Zabiegi Dancoly SPA to optymalna formuła energetycznych, odżywczych i stymulujących składników, niezbędnych do ulepszenia struktury wzrostu włosów i spowolnienia ich wypadania. Zabiegi Dancoly SPA łączą w sobie naturalną siłę kwiatów, roślin i dobroczynne działanie masażu. Uzdrawiają skórę głowy, stymulują wzrost włosów, czynią je mocnymi i błyszczącymi, a fryzjer staje się czarodziejem aromaterapii i SPA. Składniki kompleksowego zabiegu SPA w naturalny sposób stymulują fazę wzrostu włosów, to znaczy zmniejszają intensywność ich wypadania; oczyszczają skórę głowy, chronią łodygę włosa przed uszkodzeniami. Po zabiegu włosy zyskują elastyczność, lekkość, blask i zachowują objętość. Zabiegi Dancoly SPA zamieniają strzyżenie i farbowanie w przyjemną ceremonię. Podwyższają pozycję fryzjera i zwiększają emocjonalną więź klienta z salonem."


Maska do włosów Dancoly, która ma włosy wygładzić i ułatwić ich rozczesywanie. Ogólnie, ma pomagać włosom splątanym i "humorzastym".




Jeśli o skład chodzi, poza olejem migdałowym, winogronowym i oliwą, mamy też trochę "syfków" takich jak:


Cetearyl alcohol - tłusty emolient, otacza włosy filmem zapobiegającym odparowaniu wody, działa nawilżająco, wygładza i zmiękcza.

Dimethicone - Jest to silikon, czyli emolient suchy. Tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów.

Cetyl trimethyl ammonium chloride - jest to często spotykany w odżywkach do włosów i produktach pielęgnujących skórę. Bromek cetylotrimetyloamonu oznacza kation, który po rozpuszczeniu w roztworze wodnym jest skutecznym środkiem antyseptycznym przed bakteriami i grzybami.

Stearic acid - kwas stearynowy; otrzymywany z naturalnych tłuszczów, olejów, wosków (najczęściej z łoju wołowego) w postaci estrów z gliceryną. Najczęściej używana jako mieszanina z kwasem palmitynowym. Składnik, który: stabilizuje emulsje, jest emulgatorem i środkiem pieniącym w mydłach, ma własności aktywnie myjące, gruntownie oczyszcza skórę, w preparatach do układania i pielęgnacji włosów używany jest jako substancja wytwarzająca pianę chroni przed wysuszeniem.

Hydroxyethylecellulose - Powstaje w wyniku reakcji celulozy i tlenku etylenu. Niejonowy zagęstnik hydrofilowy. Lepkość roztworu zależy jedynie od stężenia zagęstnika w układzie. Stabilna w szerokim zakresie pH, niewrażliwa na jony metali wielowartościowych. Modyfikator reologii (zmienia konsystencję) -zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu, dzięki czemu wpływa także na stabilność piany.

Fragrance - perfuma.

Pheoxynethanol - składnik w formie cieczy, który wyróżnia się mocnym, kwiatowym zapachem. Należy do grupy eterów, jest organicznym związkiem chemicznym. Lekko rozpuszcza się w wodzie i jest stosowany jako środek konserwujący, który przedłuża czas przydatności kosmetyków do użycia.

Citric acid - kwas cytrynowy. Substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę.


Maskę przetestowałam na włosach swoich oraz siostry. Jak sprawdził się na moich włosach? Całkiem dobrze. Włosy po wyschnięciu były wygładzone, łatwiejsze do rozczesania i lekko przyklepane. U mojej siostry, która ma jeszcze większe problemy z plątaniem i kołtunami, maska sprawdziła się świetnie. Jej włosy, na ogół suche, po nałożeniu maski stały się gładkie, nawilżone, miękkie. Bardzo łatwo dają się rozczesywać i układać. Ogólnie, polecamy! Maska byłaby idealna, gdyby jej skład był ciut lepszy.

Jeśli chodzi o konsystencję, maska jest bardzo gęsta i "zbita". Ciężko się ją nabiera i dosyć ciężko nakłada. Bez grzebienia czy Dtanglera i rozczesania włosów z maską na nich, ani rusz. Maska też średnio dobrze się rozciera, aczkolwiek nadrabia swoim niesamowitym, kwiatowym zapachem. Maska jest słabo wydajna, jako, że cały czas wymaga dokładania.



poniedziałek, 28 listopada 2016

Mydło Aleppo.


Mydło Aleppo jest wytwarzane na bazie oliwy z oliwek z dodatkiem oleju laurowego, dlatego nie powoduje alergii, a używane regularnie łagodzi wysuszenia skóry i pozostawia ją dobrze nawilżoną. Nie jest perfumowane, naturalnie pachnie olejem laurowym i oliwą z oliwek.

Zainteresowałam się owym mydłem, kiedy coraz więcej ludzi zaczęło o nim mówić, zachwalać go i pozytywnie komentować. Czym jest mydło Aleppo? Można znaleźć wiele informacji na jego temat tutaj oraz tutaj. Moje mydło zostało znalezione w moim ulubionym sklepie, gdzie mam wszystko pod nosem i jest ono marki najel (polska strona). Posiada ono 12% oleju laurowego. Dlaczego tylko tyle? Przede wszystkim dlatego, w sklepie zostałam ostrzeżona o tym, że najlepiej stopniowo zaczynać z owym kwasem i lepiej od razu nie decydować się na mydła ze 100% olejem laurowym.




Jestem osobą bardzo wyczuloną na punkcie bakterii, dlatego trzymanie mydełka w mydelniczce czy jakimś słoiku, nie wchodziło w grę. Znalazłam jednak sposób. Pokroiłam mydełko na kawałeczki i wsadziłam do małego słoiczka, który wcześniej odkaziłam wrzątkiem i spirytusem. I tak sobie je teraz przechowuję.




Przed kąpielą, wyjmuję po kawałku, rozcieram w dłoniach wraz z ciepłą wodą i aplikuję na skórę.

Zastosowałam, póki co, na twarz, bo jak przeczytałam: "Olej laurowy odpowiedzialny jest za właściwości antyseptyczne mydła, dlatego produkt jest polecany do mycia twarzy. Dogłębnie oczyszcza pory, ogranicza pojawianie się wągrów i pryszczy, pomaga też goić rany po zaskórnikach. Świetnie sprawdza się przy tłustej cerze, ponieważ redukuje błyszczenie do minimum nawet w tak problematycznych miejscach jak nos, czoło i broda. Jednocześnie mocno ściąga skórę, dzięki czemu zwęża wcześniej oczyszczone pory."

Mydło okazało się być bardzo delikatne, a dodatkowo, bardzo dokładnie zmyło mój makijaż. Nie szczypało w oczy. Nie czułam nieprzyjemnego ściągnięcia skóry na policzkach po umyciu. Twarz była nawilżona, zmiękczona i oczyszczona. Pory były oczyszczone a wyprysków brak. Jedynym mankamentem był zapach. O ile mydło samo w sobie pachnie dosyć specyficznie, ale delikatnie, tak w kąpieli, podczas mycia, czułam jakby ktoś, khem, zwymiotował mi na twarz. Poważnie. Może to tylko moje wrażenie, ale w czasie mycia czułam dziwny zapach tak zwanego technicolor yawn.

Po umyciu twarzy, zostało mi nieco produktu na dłoniach więc postanowiłam umyć nim resztę ciała i zastosować mydło jako piankę do golenia. W tej roli także sprawdziło się znakomicie. Włoski zostały usunięte, nogi i ręce (tak, golę ręce :D), a także pachy były gładkie i bez podrażnień.


* Posiada właściwości antyseptyczne, zabliźniające i nawilżające, które odnawiają film hydrolipidowy
* Nawilża skórę
* Jest przeznaczone dla skór suchych, dotkniętych takimi chorobami jak łuszczyca, trądzik, swędzenia, egzema 
* Jest hipoalergiczne
* W 100% ulega biodegradacji
* Nie zawiera sztucznych barwników, konserwantów, perfum ani innych substancji drażniących.

Cena: około 15 zł.

Skład:
SODIUM OLIVATE, SODIUM LAURATE, AQUA, NIGELLA SATIVA SEED OIL, SODIUM HYDROXITE.


Różany balsam do ciała - Dancoly.



DANCOLY SPA to seria kosmetyków z ekstraktami z ziół, kwiatów i olejków. Seria różni się od swoich konkurentów swoim unikalnym efektem terapeutycznym i delikatną kompozycją bez siarczanów i silikonów . Zabiegi od Dancoly SPA uzdrawiają skórę głowy, stymulują wzrost włosów, czynią je mocnymi i błyszczącymi, a fryzjer staje się czarodziejem aromaterapii i SPA.

Zabiegi Dancoly SPA to optymalna formuła energetycznych, odżywczych i stymulujących składników, niezbędnych do ulepszenia struktury wzrostu włosów i spowolnienia ich wypadania. Zabiegi Dancoly SPA łączą w sobie naturalną siłę kwiatów, roślin i dobroczynne działanie masażu. Uzdrawiają skórę głowy, stymulują wzrost włosów, czynią je mocnymi i błyszczącymi, a fryzjer staje się czarodziejem aromaterapii i SPA. Składniki kompleksowego zabiegu SPA w naturalny sposób stymulują fazę wzrostu włosów, to znaczy zmniejszają intensywność ich wypadania; oczyszczają skórę głowy, chronią łodygę włosa przed uszkodzeniami. Po zabiegu włosy zyskują elastyczność, lekkość, blask i zachowują objętość. Zabiegi Dancoly SPA zamieniają strzyżenie i farbowanie w przyjemną ceremonię. Podwyższają pozycję fryzjera i zwiększają emocjonalną więź klienta z salonem.


Balsam do ciała to kolejny specyfik Dancoly, który chciałam przetestować.




Skład jest krótki i w miarę przyzwoity. Na pierwszym miejscu mamy olejek różany i grejpfrutowy. Dalszy skład jest już mniej naturalny.


Cyclomethicone (cyklometikon) - jest rodzajem lekkiego oleju silikonowegolotnego lub cyklicznego, co w praktyce oznacza, że substancja ta ulatnia się po pewnym czasie z miejsca jej użycia. Cyclomethicone jest uniwersalną bazą silikonową, która rozpuszcza się doskonale w tłuszczu, alkoholach oraz olejach (wyjątek stanowi tutaj olej rycynowy). Substancja nie rozpuszcza się jednak w wodzie.

Cetearyl Alcohol - to biała, woskowa substancja powierzchniowo czynna, emolient , której głównymi komponentami są Cetyl Alcohol i Stearyl Alcohol (alkohol cetylowy i stearylowy). Cetearyl alcohol pozyskiwany jest z oleju palmowego i kokosowego. Cetyl Alcohol i Stearyl Alcohol - są to alkohole tłuszczowe i są powszechnie używane w kosmetykach różnego rodzaju, przede wszystkim w balsamach i kremach, masłach do ciała ( body butter ) także odżywkach do włosów i innych. Alkohol cetearylowy tworzy na skórę cienką warstwę, która utrudnia odparowywanie wody ze skóry, co powoduje, że staje się ona miękka i delikatna. Cetearyl Alcohol i inne alkohole tłuszczowe nie pozwalają na rozwarstwianie się emulsji na komponenty oleiste i wodne. Składnik ten może być używane również aby zachować gęstość produktu ciekłego i zwiększyć jego zdolność do spieniania się. Alkohol cetearylowy może niekorzystnie wpływać na powstawanie zaskórników. 

Cetylotrimetyloamoniowy bromek (Cetryl trimethyl) - jest to często spotykany w odżywkach do włosów i produktach pielęgnujących skórę. Bromek cetylotrimetyloamonu oznacza kation, który po rozpuszczeniu w roztworze wodnym jest skutecznym środkiem antyseptycznym przed bakteriami i grzybami.


Ammonium Chloride - substancja stosowana w kosmetykach do utrzymywania stałego odczynu pH produktu. Stosowany najczęściej w płynach do kąpieli, w środkach do pielęgnacji włosów: utleniaczach, szamponach. W kosmetyce stosowany w produktach czyszczących na bazie amonu jako środek zapachowy, zagęszczający.


D-pantenol - to inaczej prowitamina B5 czyli prekursor witaminy B5, który po wniknięciu w skórę przekształca się w witaminę B5 czyli kwas pantotenowy.

Fenoksyetanol - to tak naprawdę składnik w formie cieczy, który wyróżnia się mocnym, kwiatowym zapachem. Należy do grupy eterów, jest organicznym związkiem chemicznym. Lekko rozpuszcza się w wodzie i jest stosowany jako środek konserwujący, który przedłuża czas przydatności kosmetyków do użycia.


Jak widać, skład pozostawia wiele do życzenia. Mimo, że krótki, zawiera w sobie sporo chemii i składników, które naturalne nie są. A jak jest z działaniem?




Zastosowałam balsam tuż po kąpieli, na skórę, która była delikatnie wilgotna. Butelka jest wygodna a aplikacja łatwa. Wystarczy lekko ścisnąć butelkę i produkt wydobywa się na zewnątrz. Konsystencja jest dosyć gęsta, kremowa. Balsam pięknie pachnie, jednak jeśli chodzi o aplikację, miałam z tym trudności. Balsam ciężko się rozcierał, zostawiał widoczne, białe plamy na ciele (efekt kiepskiego roztarcia), musiałam ciągle go dokładać. 

Rano podjęłam drugą próbę i zastosowałam balsam na suchą skórę. Było o wiele lepiej. Lepiej się rozcierał, szybciej wchłaniał. 

Skóra zareagowała dobrze - jest miękka, nawilżona i gładka w dotyku.

Dalsza część współpracy i szczotka Dtangler


Niedawno w Katowicach odbyły się targi fryzjerskie na które zaprosił mnie Przemek, z którym współpracuję w ramach mojego bloga. Jak wspomniałam w tym wpisie, Przemek jest fryzjerem, stosującym w swoim salonie kosmetyki naturalne, które właśnie ja i moje włosy testujemy. Przemek na żywo okazał się świetną, uśmiechniętą, wesołą osobą z poczuciem humoru.




 Jak widać na zdjęciu, zostałam przezeń hojnie obdarzona kosmetykami, które teraz testuję. A że jego kosmetyki, głównie Dancoly, świetnie mi podchodzą i dobrze służą, testuję je z przyjemnością i bez obaw o swoje włosy. Ogromne podziękowania dla Przemka za te wszystkie cudeńka!


DANCOLY SPA to seria kosmetyków z ekstraktami z ziół, kwiatów i olejków. Seria różni się od swoich konkurentów swoim unikalnym efektem terapeutycznym i delikatną kompozycją bez siarczanów i silikonów . Zabiegi od Dancoly SPA uzdrawiają skórę głowy, stymulują wzrost włosów, czynią je mocnymi i błyszczącymi, a fryzjer staje się czarodziejem aromaterapii i SPA.

Zabiegi Dancoly SPA to optymalna formuła energetycznych, odżywczych i stymulujących składników, niezbędnych do ulepszenia struktury wzrostu włosów i spowolnienia ich wypadania. Zabiegi Dancoly SPA łączą w sobie naturalną siłę kwiatów, roślin i dobroczynne działanie masażu. Uzdrawiają skórę głowy, stymulują wzrost włosów, czynią je mocnymi i błyszczącymi, a fryzjer staje się czarodziejem aromaterapii i SPA. Składniki kompleksowego zabiegu SPA w naturalny sposób stymulują fazę wzrostu włosów, to znaczy zmniejszają intensywność ich wypadania; oczyszczają skórę głowy, chronią łodygę włosa przed uszkodzeniami. Po zabiegu włosy zyskują elastyczność, lekkość, blask i zachowują objętość. Zabiegi Dancoly SPA zamieniają strzyżenie i farbowanie w przyjemną ceremonię. Podwyższają pozycję fryzjera i zwiększają emocjonalną więź klienta z salonem.

*

ANGEL PROVENCE - Po długotrwałych badaniach i testach rozmaitych roślin świat ujrzał tę naturalną, organiczną i niesamowitą serię – Angel Provence. Wzbudzając zainteresowanie u coraz to większej i większej liczby fryzjerów, seria ta szybko rozpowszechniła się w ponad 58 krajach, wypełniając ponad 6000 salonów w Londynie, Paryżu, Nowym Jorku i Toronto, Dubaju, Tokio, Hong-Kongu i Szanghaju, Sidney i Auckland, Moskwie, Kijowie itd. W ten sposób, ze znanych na całym świecie centrów mody, produkty Angel Provence dotarły i do Ciebie. „Ekologiczna czystość i naturalność” to dewiza Angel Provance, produktów, które cieszą się poparciem wśród nowoczesnych modnych ludzi.

Angel Provence to 89% naturalnych składników dla zdrowia i piękna Twoich włosów.

Produkty nie zawierają laurylosiarczanu sodu, olejów mineralnych, parafiny, wazeliny, glikolu propylenowego.

Angel Provence to produkty przyjazne naturze, nie testowane na zwierzętach. Aromatu produktom nadają tylko olejki eteryczne.

Aby stworzyć Angel Provence wykorzystaliśmy zaawansowane technologie mikro-molekularne pozwalające na rozszczepienie ekstraktów roślin na mikro molekuły, po to aby zapewnić naszym kosmetykom najlepszą przenikalność i wchłanianie. Najnowsze badania pozwoliły stworzyć efektywne, profesjonalne kosmetyki naturalnymi i przyjaznymi naturze. Po użyciu Angel Provence Twoje włosy będą lśniące, elastyczne i błyszczące.


Zgadnijcie co postanowiłam przetestować jako pierwsze? Owszem, szczotkę Dtangler. Od dawna pragnęłam ją posiąść i oto jest. Piękna, fioletowa szczoteczka. Każdy zachwalał, każdy miłował, każdy polecał na kołtuny i plątające się włosy. Jak się więc u mnie sprawdza?




Przetestowałam na splątanych włosach, po całym dniu spędzonym poza domem. Moja szczotka, o której pisałam tutaj radzi sobie całkiem nieźle, ale jeśli chodzi o Dtanglera, byłam pod sporym wrażeniem. Nigdy nie przekonywały mnie te drobne pręciki bo niby jak miałyby one rozczesać kołtuna? A jednak... Szczotka idealnie leży w dłoni a splątane włosy traktuje bardzo delikatnie i bardzo dokładnie je rozczesuje. Nie szarpie, nie targa, choć mam włosy grube i wolę po niej poprawić jeszcze swoją drugą, większą szczotką. Ogólnie jestem pod wrażeniem. Dtangler milutko mnie zaskoczył!



Pręciki są bardzo miękkie, sprężyste i dlatego nie robią krzywdy skórze głowy.




I jeszcze słówko o myciu szczotek. Szczotki myję szamponem, zawierającym SLS. Przed myciem, dokładnie usuwam włosy ze szczotki, myjąc ją, używam do tego szczoteczki do zębów (oczywiście nie myję nią zębów, mam osobną), bo taka szczoteczka się do tego idealnie nadaje i dociera do każdego pręcika. Na koniec spryskuję jeszcze szczotkę spirytusem, który ma działania odkażające  i odkładam szczotkę do wyschnięcia, kładąc ją pręcikami na chusteczkę, by woda mogła nań spłynąć.




Szampon i spirytus przechowuję w takich oto buteleczkach, które są dostępne w Rossmanie za grosze. Spirytus trzymam w buteleczce ze spryskiwaczem, ponieważ nie odkażam nim tylko szczotek ale też pędzle i inne przedmioty, dlatego wygoda w aplikacji jest pożądana.






niedziela, 27 listopada 2016

[Kolorówka] Wydłużający tusz do rzęs - benecos.

Nadszedł i czas na kolorówkę organiczną. Jestem posiadaczką dosyć kruchych, lichych i wypadających rzęs, więc postanowiłam zakupić przez internet swój pierwszy, organiczny tusz do rzęs, marki benecos.




Tusz przywiózł mi kurier, i choć kosztował on 23 zł, z przesyłką wyszło około 42 zł.




Pierwsze co zwróciło moją uwagę to dziwnie wyglądająca szczoteczka. Nieco mnie to zasmuciło, bo szczoteczka jest, jakby, spiralna, więc nałożenie nią tuszu wydawało się być trudne. Od razu w głowie miałam wizję sklejonych rzęs. Jednak, o dziwo, w czasie pierwszego nałożenia, rzęsy co prawda nieco się posklejały, ale problem zniknął, kiedy użyłam innej szczoteczki do rozczesania. Tusz nałożył się dobrze, równomiernie i co dziwne, trzymał się na rzęsach cały dzień. 

Jest on trwały, intensywnie czarny, a jego niebywałym plusem jest również zapach. Wspaniały, ziołowy, cytrusowy. Kolejnym plusem jest to, że po nałożeniu tuszu, moje oczy nie szczypią, nie łzawią a pod koniec dnia nie czuję nań zmęczenia. To także bardzo mnie zdziwiło i bardzo miło zaskoczyło. Ten tusz był moim strzałem w dziesiątkę.






Skład:

AQUA, ALCOHOL*, CERA ALBA*, GLYCERIN, POLYGLYCERYL-5 LAURATE, MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, ACACIA SENEGAL GUM, POLYGLYCERYL-3 STEARATE, CERA CARNAUBA*, HYDROGENATED LECITHIN, GLYCERYL CAPRYLATE, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL*, p-ANISIC ACID, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF EXTRACT, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL*, SODIUM HYDROXIDE, LIMONENE, TOCOPHEROL, PARFUM, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE POWDER*, CITRAL, LINALOOL, CI 77499






Trochę o Kneipp.

Kneippa testowałam już wielokrotnie. Ich produkty cenię przede wszystkim za cudowne, różnorodne i intensywne zapachy. Sole termalne, olejki i żele oraz płyny do kąpieli to produkty, które poza swoim działaniem, cieszą zmysł powonienia i oddziałują tym sposobem na nasze zmysły. Ceny są przystępne, wydajność umiarkowana. Dostępne są także w Rossmanie. Ostatnio zakupiłam cytrusowy żel do kąpieli oraz olejek makowo-konopny (niestety bez fazy... :( ), także do kąpieli.




Jeśli chodzi o żel do kąpieli, średnio się pieni, ale dobrze myje, pięknie pachnie i ogólnie, swoje zadanie spełnia znakomicie. Konsystencja jest dosyć gęsta a opakowanie (tuba) bardzo wygodne.

Cena to około 20 zł.




Jeśli zaś chodzi o olejek, trochę się zawiodłam. Olejek ten nie jest absolutnie tłusty. Kiedy dodaję go do kąpieli, poza zabarwieniem wody na lekki odcień wyblakłej czerwieni, nie dzieje się nic. Olejek nie daje uczucia natłuszczenia czy nawilżenia skóry. Jest taki... Nijaki. Zaaplikowany na skórę bardziej się klei, lepi, niż natłuszcza. Zapach intensywny, specyficzny. Niby kwiatowy, niby ziołowy. Piękny aromat już po chwili wypełnia całą łazienkę.

Buteleczka jest solidna, aplikacja wygodna. 

Cena to około 5 zł.


Balsam do włosów przetłuszczających się - Natura Siberica

W końcu wpadł mi w ręce produkt marki Natura Siberica. Cieszyłam się, bo o NS czytałam wiele razy i wiele razy się na nie czaiłam, niestety nigdzie nie mogłam ich dorwać. Znalazłam je w końcu w swoim ulubionym sklepie stacjonarnym, który opisywałam w poprzednim wpisie.




Butelka jest spora, cena niska, bo około 33 zł za 400ml. Gruby plastik, wygodna zakrętka. Wystarczy przycisnąć u góry a zakrętka odchyla się i po ściśnięciu wydobywa się nasza odżywka. Średnio gęsta, nielejąca, białozielona, o pięknym, choć bardzo delikatnym i słabo wyczuwalnym, ziołowym zapachu.

Jeśli chodzi jednak o działanie, uważam, że bez rewelacji. Włosy jak się przetłuszczały tak się dalej przetłuszczają, objętości nie ma (to akurat plus), nic się nie dzieje, ale i włosy nie reagują źle na owy balsam. Nie są obciążone, nie puszą się. Reagują dobrze. 




Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-91, Cetrimonium Methosulfate, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Urtica Dioica (Nettle) Extract* (pokrzywa), Calendula Officinalis Flower Extract*(nagietek), Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Water*(rumianek), Borago Officinalis Seed Oil*(ogórecznik), Geranium Sibiricum ExtractWH (bodziszek), Pinus Pumila Needle ExtractWH (ekstrakt z igieł sosny karłowatej), Hesperis Sibirica ExtractWH(wieczornik), Hydrolyzed Wheat Protein(proteiny pszeniczne), Plantago Major Leaf Extract(babka zwyczajna), Rubus Arcticus Fruit Extract(malina arktyczna), Hydrolyzed Vegetable Protein(proteiny roślinne), Panthenol, Pyridoxine Hydrochloride, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 EstersPS, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-37, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid.

piątek, 25 listopada 2016

Gdzie kupuję kosmetyki?

W tym poście zrobię małą reklamę. Reklamę mojego ulubionego sklepu z żywnością oraz kosmetykami organicznymi. Sklep znajduje się w moim mieście i mimo, że istnieje od niedawna, rozwija się prężnie i szybko.




Na pomysł napisania kilku słów o owym sklepie wpadłam sama. Nikt mnie o to nie prosił. Po prostu, wparowałam do sklepu z mój a lustrzanką i stwierdziłam, że dam znać światu o tym wspaniałym miejscu. Bo uważam po prostu, że warto, a ja jestem osobą, która bardzo lubi pomagać innym. Cieszę się cudzymi sukcesami i chętnie sprawiam, by wiodło im się lepiej. Jest to jedno z niewielu miejsc, do których chętnie wracam i gdzie spędzam często godziny. Obsługa, a zarazem właściciele, są przesympatyczni. Rozgadani, weseli i kipiący pozytywną energią. Znają się na rzeczy, doradzają zgodnie ze swoim doświadczeniem i wiedzą, nie wpychając klientowi byle czego, byleby tylko zarobić i za to właśnie szanuję ich chyba najbardziej.

Jeśli chodzi o ceny, są one bardzo przystępne. Niektóre produkty są droższe, ale ogólnie, jak na organiczne, ekologiczne i dobrej jakości, są tanie. Większości tych produktów wcześniej na oczy nie widziałam, były dla mnie nieosiągalne a teraz w końcu mogę je nabyć, ba, są pod moim nosem! 

Bardzo polecam ten sklep, każdemu mieszkańcowi mojego miasta oraz okolic.
Sklepu internetowego póki co nie ma.

Strona internetowa

ul. Piłsudskiego 91/100
Zawiercie
tel. 502 897 099




W sklepie znajdują się mydełka Aleppo. Zakupiłam już jedno i niebawem zabieram się za testowanie. Będzie to pierwsza moja styczność z takim mydełkiem.

Aleppo to nazwa jednego z najsłynniejszych mydeł na świecie. Wywodzi się ona od nazwy miasta położonego w północno-zachodniej Syrii w którym kostki są wytwarzane. Mydło Aleppo spotykane jest również pod nazwami: Savon d'Alep, Mydło Laurowe, Mydło Alep, Szare Mydło Syryjskie lub Mydło Ghar. 
Unikalna, tradycyjna i wielowiekowa receptura sięgająca ósmego wieku naszej ery, niezwykłość cech i tła historycznego, połączona z najstarszymi metodami produkcji, opartymi o wysokiej jakości naturalne oleje roślinne z pierwszego tłoczenia, czynią Aleppo najczystszym i najlepszym mydełem na świecie. 

Tradycyjne szare mydło Alep uchodzi za "Matkę wszystkich Mydeł" dostępnych aktualnie na rynku. Pierwsze wzmianki odnośnie produkcji mydła sięgają niezwykle odległych wieków. Gdyż znane były już za czasów Fenicjan ( od trzeciego do trzynastego wieku przed naszą erą ) Do produkcji Alep, używa się wyłącznie: oleju z oliwek, naturalnego ługu, oleju laurowego (wawrzynowego) oraz wody.

więcej: klik!


W sklepie są także kosmetyki marki Lavera - jak dla mnie, hit! Nigdy wcześniej nie trafiłam nigdzie na cudowności tej firmy, a tu takie zaskoczenie. Przymierzam się do kupna, kiedy tylko skończą się moje ulubieńce z Sylveco.



Jest też wiele hydrolatów, przeznaczonych do różnych typów cer. Jest też oczywiście tester, co jest sporym plusem. Warto przecież sprawdzić działanie kosmetyku przed kupnem, prawda?




Masło shea, mój ulubieniec, którego opiszę już wkrótce. 200 g. masła kosztuje tutaj niecałe 20 zł. Dla porównania, w innym sklepie z organiczną żywnością i kosmetykami, 200 g. shea kosztuje 57 zł!




Pielęgnacja ciała oraz mydła w płynie marki Yope. Bardzo tanie.
YOPE to kosmetyki do pielęgnacji ciała, których siła tkwi w naturze, oryginalnych zapachach i niezwykłym designie. YOPE to coś więcej - to emocje i przyjemność.




Trochę dóbr Rosji czyli Natura Siberica i Bania Agafii.




Organiczne środki czystości.




Kosmetyki dla dzieciaków.




Różne oleje przeznaczone do pielęgnacji ciała i twarzy.




Glinki do pielęgnacji twarzy oraz czarne mydło marki Bioline.




Ten dział interesuje nie jedną osobę... Ciekawe dlaczego.




Produkty marki Sadza Soap też są, jak się okazuje, hitem.
Ze strony producenta można dowiedzieć się:


Sadza Soap to czarne mydło glicerynowe z węglem aktywnym.

!!! SLS, SLES, MPG, PEG, PARABENS FREE !!!

Niezwykłe, bo w kształcie bryły węgla oryginalnie wydobytej 320 metrów pod ziemią w zabrzańskiej kopalni. To produkt silnie inspirowany Śląskiem – regionem, gdzie węgiel zawsze był największym bogactwem, a górnicza tradycja szanowana jest do dziś.

To produkt dla każdego - Bo SADZA ODMŁADZA!

cechy produktu:
- waga 130 g
- dizajnerskie i ekologiczne opakowanie PET z dużym okienkiem eksponującym produkt
- teksty w 3 językach: po polsku, po śląsku i po angielsku
Dlaczego węgiel aktywny jest tak wyjątkowy?

Węgiel aktywny to jedna z najbardziej niezwykłych substancji na Ziemi. O jego niesamowitych właściwościach wiedziano już za czasów Hipokratesa – stosowano go do usuwania przykrych zapachów i przyspieszenia gojenia ran. Do dziś Afrykanie i Aborygeni okładami z węgla „wyciągają” truciznę z ukąszeń jadowitych węży, pająków czy skorpionów, a Indianie leczą nim reakcje alergiczne, wszelkiego rodzaju zatrucia pokarmowe, wzdęcia i rozstrój żołądka.

Węgiel aktywny jest najsilniejszym adsorbentem występującym w stanie naturalnym – przyciąga i zatrzymuje wiele różnych substancji, m.in. toksyczne gazy, bakterie, wirusy i wydzielane przez nie toksyny, a także substancje rakotwórcze, drażniące i alergogenne. To właśnie dzięki temu ma tak silne działanie detoksykujące, przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Ponadto węgiel aktywny jest substancją całkowicie naturalną i w odróżnieniu od syntetycznych preparatów jest całkowicie bezpieczny dla skóry – nie występuje ryzyko jego przedawkowania, nie ulega przeterminowaniu i działa natychmiastowo. W kontakcie ze skórą cząsteczki węgla przyciągają zanieczyszczenia zarówno z powierzchni, jak i z głębszych jej warstw oraz otwierają pory i oczyszczają je, usuwając zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka.

Mydło z węglem aktywnym:
- ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, oczyszczające;
- nadaje się dla skóry trądzikowej, podrażnionej, pogryzionej przez owady oraz do higieny intymnej;
- rozjaśnia i ujednolica koloryt skóry, usuwa przebarwienia pigmentacyjne, np. z dłoni.

Co daje dodatek gliceryny?
Gliceryna jest jedną z najczęściej używanych substancji w kosmetyce. Ma bardzo silne właściwości higroskopijne – doskonale zatrzymuje wilgoć, dzięki czemu:

- posiada silne właściwości nawilżające, zapobiega nadmiernej przeznaskórkowej utracie wilgoci;
- chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi;
- łagodzi podrażnienia, wygładza i regeneruje naskórek;
- poprawia elastyczność i jędrność skóry.

Sadza Soap to kolejny zaskakujący projekt Mamami Studio.

To połączenie sprzeczności: brud, który myje – opowiada projektantka, Marta Frank. Sadza Soap stanowi fantastyczny pomysł na prezent, może być świetną pamiątką ze Śląska, ale jest także doskonałym kosmetykiem. Dzięki unikalnym właściwościom węgla aktywnego i gliceryny, mydło ma działanie antybakteryjne, detoksykujące, rozjaśniające, nawilżające i łagodzące podrażnienia. Jest całkowicie naturalne i nadaje się dla każdej, nawet najbardziej wrażliwej cery.

Skład:
Aqua, Glycerin, Sorbitol, Sodium Palm Kernelate, Sodium Stearate, Sodium Oleate, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Citrate, Pentasodium Pentetate, Tetrasodium Etidronate, Activated Charcoal

!!! SLS, SLES, MPG, PEG, PARABENS FREE !!!




Firma Etja oferuje w 100 proc. naturalne olejki eteryczne. Nasze olejki eteryczne są całkowicie naturalnymi wyciągami roślinnymi, które uzyskuje się metodami destylacji, wyciskania lub chemicznej ekstrakcji. Co je wyróżnia? Najczęściej mają jedną dominującą zapachową nutę. Nasze olejki naturalne posiadają wysoką jakośćpotwierdzoną atestami PZH, RK oraz badaniami dermatologicznymi. Oceny bezpieczeństwa, liczne certyfikaty, atesty oraz pozytywna opinia PZH sprawia, że możemy zagwarantować naszym klientom tylko produkty z najwyższej półki.

więcej: klik!