Hennowanie włosów nie jest łatwe. Trzeba wiedzieć jak tego dotknąć i jak prawidłowo koloryzować włosy w ten sposób. Farbuję włosy naturalnymi farbami już cztery lata i choć nie lubię tego całego paćkania się i oczekiwania, wiem, że wszystko to jest warte zachodu, bo włosy po hennie nie tylko zyskują wspaniały kolor ale i są odżywione. Henna nadaje włosom blask, nawilża je i odżywia. Inaczej jest w przypadku indygo, z którym też miałam styczność... Farbowałam, jak do tej pory, tylko farbami Khadi i jestem z nich bardzo zadowolona.
Wszystkie farby Khadi, których używałam:
Prawdziwa, naturalna henna jest czerwona. Wszystkie inne farby hennowe posiadają zawsze domieszkę innego składnika, który ma zmienić lub zneutralizować odcień.
Henna to nic innego jak sproszkowane liście lawsoni bezbronnej. Czerwoną, naturalną hennę należy zalać gorącą wodą o temperaturze 90*C oraz dodać sok z cytryny. Potem należy wymieszać dokładnie hennę z cieczą, do konsystencji papki. Należy uważać, by nie zostały w niej grudki i by przygotowana farba nie była ani zbyt gęsta ani zbyt lejąca, bo gęsta masa nie pokryje dobrze naszych włosów a lejąca będzie przeciekała i barwiła co popadnie. Bez wysokiej temperatury i dodatku kwasu, henna nie będzie w stanie uwolnić z siebie barwnika. Więc, henna potrzebuje ciepła, by owy barwnik wypuścić - co za tym idzie, należy po wymieszaniu jej, odstawić w ciepłe miejsce na 12 godzin. Wystarczy zabezpieczyć naczynie folią spożywczą i owinąć ręcznikiem. Nie stawiajmy henny w pobliżu kaloryfera, by jej nie ugotować. Nie używajmy metalowych czy aluminiowych misek ani narzędzi do mieszania henny, ponieważ to ją zdezaktywuje i cała koloryzacja pójdzie na marne. Najlepsze do tego będą: szkło, drewno czy porcelana. Jeśli chodzi o trzymanie henny na głowie to należy owinąć nasze włosy folią spożywczą i nałożyć ręcznik lub czapkę. Powód? Henna może wyschnąć, co byłoby koszmarem dla naszych włosów a spłukiwanie jej byłoby niemal niemożliwe. Powodem numer dwa jest fakt już wcześniej wspomniany, czyli to, że henna potrzebuje dużo ciepła (i miłości). Włosy zniszczone, gdzie łuski włosa są rozchylone, będą potrzebowały 1-3 godzin, by "pochłonąć" barwnik z henny. Tyle też należy trzymać hennę na głowie. Włosy zdrowe, z szczelnie domkniętymi łuskami, jak moje, potrzebują 6-8 godzin. Masakra, prawda? Im dłużej trzyma się hennę na głowie, tym mocniejszy i trwalszy kolor.
Inaczej sprawa się ma w przypadku indygo. Indygo wymaga mniejszej temperatury - 70*C oraz nie wolno dodawać doń żadnych kwasów. Zatem, czarna henna Khadi (która ma nadać odcień ciepłej czerni) jest kiepskim wyborem, ponieważ zawiera mieszankę indygo oraz henny. I tu pojawia się problem - jak pogodzić tę dwójkę, by otrzymać pożądany kolor? Henna wymaga kwasu, indygo absolutnie, henna wymaga wysokiej temperatury, indygo niższej - co zatem zrobić, jak żyć? Dla mnie, ten rodzaj farby Khadi okazał się niewypałem.
Chociaż, jeszcze większym niewypałem okazało się czyste indygo, które miało zabarwić moje włosy na chłodną czerń z lekkim połyskiem błękitu/fioletu. Przede wszystkim - nawet po dobrym spłukaniu indygo, brudne było wszystko. Kołnierz mojej kurtki, poduszki i wszystko inne na czym legła moja szanowna łepetyna. Mało tego, moje włosy po indygo, choć faktycznie, ładnie zabarwione, były jednym wielkim suszem i puchem. W życiu na łbie nie miałam większej szopy. Włosy były ciężkie do rozczesania i sprawiały wrażenie zbyt grubych, przez które szczotka z trudem się przebijała. I co najgorsze - indygo nigdy w pełni nie spłukało się z moich włosów. Straciłam na zawsze mój wspaniały blond. Zatem dziewczyny, uważajcie, zanim chwycicie się indygo!
Kolor moich włosów po koloryzacji indygo:
Dziś koloryzuję moje włosy standardowo - czerwoną henną Khadi, z dodatkiem Amli i Jatrophy - nie jest to więc czysta henna, a dodatek dwóch pozostałych składników ma zneutralizować kolor. Nie będzie to więc krwisto czerwony a rudy. A że kolor moich włosów został trwale zniszczony przez indygo, na mojej głowie zagości mahoń, zamiast pięknego, marchewkowego rudego.
Henny Khadi kosztują około 30-40 zł. Po otwarciu opakowania, ukazuje się naszym oczom torebka z proszkiem, zabezpieczona dodatkowo sreberkiem, instrukcja obsługi oraz wykonania henny, czepek oraz rękawiczki.
Oto czego potrzebuję do wykonania zabiegu koloryzacji henną:
I uprzedzając pytania: tak, siedzę 8 godzin z czapką na głowie, w domu. Co robię, krok po kroku?
1. Kupuję hennę w sklepie zielarskim.
2. Transportuję hennę do domu i cieszę się, że była dostępna w sklepie.
3. Henna też się cieszy, że wpadła w moje dłonie.
4. Otwieram pudełko, wyjmuję zawartość, usuwam sreberko ochraniające torebkę z proszkiem.
5. Delikatnie rozcinam torebkę i wsypuję połowę do miski. Dlaczego połowę? Ponieważ moje włosy nie są na tyle długie, by miały wymagać jej więcej.
6. Do szklanki wyciskam sok z jednej cytryny i zalewam całość wodą o temperaturze 90*C.
7. Ciecz przelewam do mojej henny i energicznie mieszam do uzyskania średniej gęstości papki.
8. Naczynie zabezpieczam folią aluminiową, po czym owijam je ręcznikiem i odkładam na całą noc w ciepłe miejsce.
9. Biorę kąpiel, myję włosy dokładnie szamponem z SLS. Staram się dobrze oczyścić włosy, by przyjęły moją hennę jak najlepiej.
10. Idę spać, rano wstaję z suchymi włosami, które dokładnie czeszę i pędzę do łazienki.
11. Zdejmuję dywaniki z podłogi a z siebie ubrania - zdecydowanie wolę czyścić z henny skórę niż ukochane ubrania.
12. Do swojej henny dodaję jeszcze odrobinę soku z cytryny i mieszam.
13. Nakładam na dłonie rękawiczki a nadgarstki związuję gumkami recepturkami, by zapobiec zsuwaniu się ich.
14. Dokładnie nakładam hennę na włosy, a że nie lubię nakładać farby pędzelkiem, wcieram papkę niczym szampon.
15. Robię sobie na głowie kok, po czym owijam włosy folią spożywczą i nakładam czapkę.
16. Chusteczkami nawilżonymi dokładnie usuwam hennę z czoła, twarzy, pleców, ramion i podłogi.
17. Ubieram się i czekam 8 godzin, wykonując swoje codzienne czynności.
18. Po 8 godzinach dokładnie spłukuję hennę dopóty, dopóki strumień wody będzie czysty i nie zabarwiony czerwienią.
19. Osuszam włosy i zawijam w ręcznik.
20. Zdejmuję ręcznik i cieszę się nowym kolorem.
Już niedługo wstawię zdjęcia mojego nowego koloru. Po jakichś... 8 godzinach. ;)
EDIT:



















