niedziela, 5 lutego 2017

Pomadka rokitnikowa Sylveco.


Wciąż mamy zimę, wciąż dokucza mróz, a usta cierpią... Dlatego też postanowiłam, że do swojej ulubionej pomadki z Alterry dokupię towarzysza - pomadkę rokitnikową Sylveco.




Cena to około 9 zł. Skład, jak dla mnie, rewelacyjny. Ale czego innego poza delikatnością i naturą można się spodziewać po Sylveco? 

Producent pisze: "Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu znakomicie nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu. Doskonale chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem. Zawiera bogaty w witaminy i przeciwutleniacze olej rokitnikowy, sprawiając, że usta są odżywione, miękkie i elastyczne. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco i regenerująco na podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Pomadka posiada delikatny zapach cynamonu. W składzie: olej sojowy, wosk pszczeli, lanolina, olej rokitnikowy, masło karite, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, betulina, wosk Carnauba, olejek cynamonowy."

Czy pomadka spełnia swoją rolę, którą obiecuje producent? Uważam, że tak. Przede wszystkim, faktycznie, pomadka chroni przed przesuszeniem ust i ich pękaniu. Jest to szczególnie ważne przy mrozach, jakie ostatnio panują na zewnątrz. Kolejna zaleta to to, że pomadka dobrze nawilża, zmiękcza i natłuszcza usta. Jeśli stosuje się pomadkę na usta przesuszone, popękane, szybko problem znika a usta szybko zyskują dobrą formę. Pomadka jest niezwykle wydajna. Dodatkowo, zapach pomadki jest bardzo przyjemny, cynamonowy, nieco przypominający... Khem, Święta Bożego Narodzenia. Tak, to pierwsze moje skojarzenie z tą pomadką. A, że Święta lubię, nie narzekam na ten "Świąteczny zapach".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz