sobota, 25 lutego 2017

Venita - one day color


Venita, tania marka, niby naturalna, niby bezpieczniejsza dla włosów. Dobrze znana przeze mnie, bo zdarzało mi się farbować nią włosy. Tym razem w moje ręce wpadły spraye farbujące włosy.




Spraye te dają efekt koloru na naszych włosach na jeden dzień. Nie niszczą włosów, bo jest plusem. Jedynym plusem. Poza tym, przynajmniej dla mnie, spraye mają same minusy. Brudzą wszystko dookoła, a przy każdym poprawieniu włosów dłonią, kolor na niej zostaje. To samo dzieje się ze szczotką, po przeczesaniu.

Moje włosy są na tyle ciemne, że nie udałoby mi się pofarbować ich od razu na kolor czerwony, więc wolałam pierw użyć koloru białego, co też zrobiłam. Nałożyłam pierw kolor biały, potem czerwony. Ku mojemu zdziwieniu, wyszedł z tego róż, zamiast czerwieni. No cóż.

Jedno pasmo było intensywniej pokolorowane, natomiast na końcówkach planowałam zrobić sobie czerwone ombre, którego totalnie nie widać.

Włosy strasznie mi się splątały. Stały się sztywne i twarde, jak po paru warstwach lakieru do włosów. Nie mogłam ich rozczesać, ani wyczyścić po tym szczotki.

Nigdy więcej.




Cena: 8-12 zł.



Pędzel do pudru - benecos


Ekologiczny pędzel do pudru benecos, wykonany z certyfikowanego bambusa. Producent pisze:

"Jedwabiście miękkie syntetyczne włosie Toray zebrane w okrągłą główkę zamocowane jest na rękojeści z recyklowanej aluminiowej blaszki. Idealny do aplikacji pudru mineralnego benecos. Zalecany dla osób z alergią na sierść zwierzęcą. Produkt wegański. Hand made. Długość 22,5 cm."




Pędzel jest bardzo wygodny, poręczny. Włosie jest niesamowicie miękkie i przyjemne w dotyku. Nie gromadzi się na nim zbyt wiele pudru, za to sporo aplikuje się go na twarz. Nie wymaga powtórzeń, puder wystarczy nałożyć raz. Nie podrażnia, jest polecany nawet osobom o wrażliwej cerze.

Bambusowa rączka jest niezwykle trwała i odporna na wszelkie urazy mechaniczne.


Cena: 38 zł.



niedziela, 19 lutego 2017

Sól do kąpieli domowej roboty.


Postanowiłam spróbować zrobić własną sól do kąpieli. Kupiłam wszystko co potrzeba i przystąpiłam do wykonania. Postanowiłam zrobić cynamonowo-pomarańczową sól.

Składniki:
- sól himalajska
- olejek eteryczny pomarańczowy
- olejek do ciała/oliwa
- zioła (użyłam rumianku i lipy)
- cynamon
- szczypta kurkumy




Użyłam sporego słoika, który kupiłam w centrum ogrodniczym. Sól himalajska (10zł) i olejek eteryczny (6zł) zostały kupione z eko sklepie. Dodatkowo użyłam olejku do ciała Alterra. 

W osobnych kieliszkach umieściłam składniki suche (zioła i przyprawy) oraz mokre (olejek eteryczny i olejek do ciała). Następnie, do soli himalajskiej, dodałam pierw składniki suche, potem mokre. Sól umieściłam w słoiku.




Olejek eteryczny pomarańczowy: 








niedziela, 5 lutego 2017

Pomadka rokitnikowa Sylveco.


Wciąż mamy zimę, wciąż dokucza mróz, a usta cierpią... Dlatego też postanowiłam, że do swojej ulubionej pomadki z Alterry dokupię towarzysza - pomadkę rokitnikową Sylveco.




Cena to około 9 zł. Skład, jak dla mnie, rewelacyjny. Ale czego innego poza delikatnością i naturą można się spodziewać po Sylveco? 

Producent pisze: "Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu znakomicie nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu. Doskonale chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem. Zawiera bogaty w witaminy i przeciwutleniacze olej rokitnikowy, sprawiając, że usta są odżywione, miękkie i elastyczne. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco i regenerująco na podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Pomadka posiada delikatny zapach cynamonu. W składzie: olej sojowy, wosk pszczeli, lanolina, olej rokitnikowy, masło karite, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, betulina, wosk Carnauba, olejek cynamonowy."

Czy pomadka spełnia swoją rolę, którą obiecuje producent? Uważam, że tak. Przede wszystkim, faktycznie, pomadka chroni przed przesuszeniem ust i ich pękaniu. Jest to szczególnie ważne przy mrozach, jakie ostatnio panują na zewnątrz. Kolejna zaleta to to, że pomadka dobrze nawilża, zmiękcza i natłuszcza usta. Jeśli stosuje się pomadkę na usta przesuszone, popękane, szybko problem znika a usta szybko zyskują dobrą formę. Pomadka jest niezwykle wydajna. Dodatkowo, zapach pomadki jest bardzo przyjemny, cynamonowy, nieco przypominający... Khem, Święta Bożego Narodzenia. Tak, to pierwsze moje skojarzenie z tą pomadką. A, że Święta lubię, nie narzekam na ten "Świąteczny zapach".

sobota, 4 lutego 2017

Kolorówka benecos - pielęgnacja ust oraz paznokci.


Nowości od benecos, zakupione w BioOrganice.




Postanowiłam tym razem dogodzić moim ustom oraz paznokciom, które, swoją drogą, ostatnimi czasy zapuściłam bardzo długie. Jest to moim małym sukcesem, ponieważ posiadam bardzo kruche, łamliwe i rozdwajające się paznokcie.




Zakupiłam dwa lakiery benecos, bezbarwny oraz perłowy, bo takie kolory lubię na swoich paznokciach najbardziej. Postawiłam na naturę w pielęgnacji moich paznokci, ponieważ, prócz efektu wizualnego, chciałabym też podarować im odżywienie i pielęgnację. Jednak w składzie brak, jak dla mnie, jakichkolwiek substancji odżywiających czy pielęgnujących - nie ma olejków, ekstraktów. No cóż. Na stronie BioOrganiki czytamy: "Bezpieczny lakier do paznokci, nie zawiera szkodliwych substancji jak formaldehyd, toluen, ftalany i kamfora. Uwaga: to nie jest produkt naturalny, zostal wprowadzony przez producenta w celu uzupełnienia ofery produktów kolorowych." - więc, niby jest to lepszy wybór, niż drogeryjne lakiery, ale niestety - do natury im daleko.




Cena lakierów benecos to 18 zł, jest to jak dla mnie dosyć przystępna cena, idąca w zgodzie ze składem i, miejmy nadzieję, działaniem, które sprawdzę już wkrótce. Mam po prostu nadzieję, że wyżej opisane lakiery, ze względu na brak szkodliwych składników, nieco zahamują rozdwajanie i łamliwość paznokci.

Jedna, dosyć duża wada jest taka, że perłowy lakier do paznokci, w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej niż na stronie internetowej. Jest jakby wyblakły, mniej nasycony kolorem, blady.

Skład bezbarwnego lakieru do paznokci: klik!
Skład perłowego lakieru do paznokci: klik!


Moimi kolejnymi zdobyczami są piękne, o intensywnych kolorach, pomadki, również od benecos.




Kolory bardzo mi się podobają. Producent pisze: "Cudownie kremowa konsystencja pomadki zapewnia niezwykle łatwą aplikację. Dzięki zawartości aktywnych składników organicznych takich jak: olej jojoba, olej słonecznikowy i wosk pszczeli pomadka odżywia, chroni i zmiękcza Twoje usta. Posiada certyfikat BDIH."

Cena pomadek to 25 zł. Jak dla mnie, w połączeniu ze składem i działaniem, dodatkowo z dosyć mocnym i trwałym kolorem, są to bardzo dobre ceny.

Skład pomadek: klik! i klik!

Zauważyłam kilka, bardzo cennych szczegółów, których brakowało mi w drogeryjnych pomadkach:
- pomadki nie tylko nadają ustom koloru, ale też doskonale je nawilżają,
- usta po czasie nie stają się przesuszone,
- aplikacja faktycznie jest łatwa, pomadka bez problemu "sunie" po wargach, nie dając efektu nieprzyjemnego rozcierania czy pocierania,
- bardzo łatwo je zmyć, nawet suchą chusteczką,
- usta stają się miękkie i nawilżone.

Szminki, poza tym, zachowują się na ustach podobnie jak te drogeryjne.
Kilka dodatkowych faktów:
- łatwo się ścierają przy demakijażu,
- ścierają się także podczas jedzenia i picia, jednak pigment wciąż pozostaje na ustach,
- dobrze kryją, kolor jest intensywny.
- szminka długo utrzymuje się na ustach,
- nie odbijają się na zębach.






Kolejny nabytek także przeznaczony jest do pielęgnacji ust, tyle, że nie jest on pomadką a błyszczykiem.




Producent pisze: "Cudownie odżywczy błyszczyk nadaje ustom delikatny połysk. Daje delikatnie wyczuwalny owocowy posmak. Może być używany solo lub na szminkę w celu nadania połysku. Zawartość organicznego oleju słonecznikowego i organicznego wosku pszczelego zapewnia odpowiednia pielęgnację. Posiada certyfikat BDIH."

Cena to 23 zł. Nie jest źle, bo błyszczyk na prawdę dobrze się sprawdza. Faktycznie, odżywia, nawilża i zmiękcza usta. Kolor jednak nie jest intensywny, a wręcz bardzo delikatny. Połysk faktycznie jest, co do posmaku, nie wyczułam żadnego.

Skład: klik!

I tu znów pojawia się ten sam problem, co w przypadku perłowego lakieru do paznokci. Kolor w rzeczywistości znacznie odbiega od tego, którego można dostrzec na stronie. Spodziewałam się pięknej czerwieni, a dostałam... Cóż, sami widzicie - jakiś dziwny odcień fioletu, czy wiśni. Szkoda.