Postanowiłam tym razem dogodzić moim ustom oraz paznokciom, które, swoją drogą, ostatnimi czasy zapuściłam bardzo długie. Jest to moim małym sukcesem, ponieważ posiadam bardzo kruche, łamliwe i rozdwajające się paznokcie.
Zakupiłam dwa lakiery benecos, bezbarwny oraz perłowy, bo takie kolory lubię na swoich paznokciach najbardziej. Postawiłam na naturę w pielęgnacji moich paznokci, ponieważ, prócz efektu wizualnego, chciałabym też podarować im odżywienie i pielęgnację. Jednak w składzie brak, jak dla mnie, jakichkolwiek substancji odżywiających czy pielęgnujących - nie ma olejków, ekstraktów. No cóż. Na stronie BioOrganiki czytamy: "Bezpieczny lakier do paznokci, nie zawiera szkodliwych substancji jak formaldehyd, toluen, ftalany i kamfora. Uwaga: to nie jest produkt naturalny, zostal wprowadzony przez producenta w celu uzupełnienia ofery produktów kolorowych." - więc, niby jest to lepszy wybór, niż drogeryjne lakiery, ale niestety - do natury im daleko.

Cena lakierów benecos to 18 zł, jest to jak dla mnie dosyć przystępna cena, idąca w zgodzie ze składem i, miejmy nadzieję, działaniem, które sprawdzę już wkrótce. Mam po prostu nadzieję, że wyżej opisane lakiery, ze względu na brak szkodliwych składników, nieco zahamują rozdwajanie i łamliwość paznokci.
Jedna, dosyć duża wada jest taka, że perłowy lakier do paznokci, w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej niż na stronie internetowej. Jest jakby wyblakły, mniej nasycony kolorem, blady.
Skład bezbarwnego lakieru do paznokci:
klik!
Skład perłowego lakieru do paznokci:
klik!
Moimi kolejnymi zdobyczami są piękne, o intensywnych kolorach, pomadki, również od benecos.
Kolory bardzo mi się podobają. Producent pisze: "Cudownie kremowa konsystencja pomadki zapewnia niezwykle łatwą aplikację. Dzięki zawartości aktywnych składników organicznych takich jak: olej jojoba, olej słonecznikowy i wosk pszczeli pomadka odżywia, chroni i zmiękcza Twoje usta. Posiada certyfikat BDIH."
Cena pomadek to 25 zł. Jak dla mnie, w połączeniu ze składem i działaniem, dodatkowo z dosyć mocnym i trwałym kolorem, są to bardzo dobre ceny.
Zauważyłam kilka, bardzo cennych szczegółów, których brakowało mi w drogeryjnych pomadkach:
- pomadki nie tylko nadają ustom koloru, ale też doskonale je nawilżają,
- usta po czasie nie stają się przesuszone,
- aplikacja faktycznie jest łatwa, pomadka bez problemu "sunie" po wargach, nie dając efektu nieprzyjemnego rozcierania czy pocierania,
- bardzo łatwo je zmyć, nawet suchą chusteczką,
- usta stają się miękkie i nawilżone.
Szminki, poza tym, zachowują się na ustach podobnie jak te drogeryjne.
Kilka dodatkowych faktów:
- łatwo się ścierają przy demakijażu,
- ścierają się także podczas jedzenia i picia, jednak pigment wciąż pozostaje na ustach,
- dobrze kryją, kolor jest intensywny.
- szminka długo utrzymuje się na ustach,
- nie odbijają się na zębach.
Kolejny nabytek także przeznaczony jest do pielęgnacji ust, tyle, że nie jest on pomadką a błyszczykiem.
Producent pisze: "Cudownie odżywczy błyszczyk nadaje ustom delikatny połysk. Daje delikatnie wyczuwalny owocowy posmak. Może być używany solo lub na szminkę w celu nadania połysku. Zawartość organicznego oleju słonecznikowego i organicznego wosku pszczelego zapewnia odpowiednia pielęgnację. Posiada certyfikat BDIH."
Cena to 23 zł. Nie jest źle, bo błyszczyk na prawdę dobrze się sprawdza. Faktycznie, odżywia, nawilża i zmiękcza usta. Kolor jednak nie jest intensywny, a wręcz bardzo delikatny. Połysk faktycznie jest, co do posmaku, nie wyczułam żadnego.
I tu znów pojawia się ten sam problem, co w przypadku perłowego lakieru do paznokci. Kolor w rzeczywistości znacznie odbiega od tego, którego można dostrzec na stronie. Spodziewałam się pięknej czerwieni, a dostałam... Cóż, sami widzicie - jakiś dziwny odcień fioletu, czy wiśni. Szkoda.