Ostatnio jestem bardzo zajęta. Na uczelni mam niezłą tabakę, dodatkowo muszę pisać pracę licencjacką. Chcę napisać ją teraz i później mieć to z głowy. Ponad to, udzielam korepetycji i mam sporo uczniów. Aby oderwać się na chwilę od wszystkiego, poszłam na zakupy.
Od razu wzięłam też kąpiel i postanowiłam, że na pierwszy ogień pójdzie... Coś dziwnego, mianowicie czarne mydło Babuszki Agafii.
Użyłam go do umycia głowy ponieważ Pani w sklepie powiedziała, że mydło to nadaje się do mycia nie tylko ciała, ale i twarzy oraz włosów. Co prawda, zawiera SLS, ale uważam, że raz na ruski rok można umyć a nawet trzeba, takim szamponem włosy, w celu dokładnego umycia i odświeżenia włosów i skóry głowy.
Otwieram słój. Wielki słój mydła za 33zł. Cena bardzo przystępna jak na takiego giganta. Po otwarciu, zapach jest dobrze wyczuwalny, ale delikatny, ziołowy, brzozowy. Otwieram a moim oczom ukazuje się galaretowata maź. Czarna, jednak po nałożeniu na dłoń, ma kolor nieco zielonkawy.
Zanurzam dłoń w owej mazi i zastanawiam się, jak nałożę to na włosy. I nagle... Co to? Jakieś ciało obce. Wyjmuję... I okazuje się, że to liść!
Zabawna sytuacja. Okazało się jednak, że to normalne i że w każdym tym produkcie znajduje się liść. Ciekawy pomysł, nie powiem! Chętnie otworzyłabym kolejny słój, właśnie dla tego liścia. No dobrze. Odkładam liść na bok i nabieram mydła. Nakładam na włosy i okazuje się, że mydło genialnie rozprowadza się na włosach i niesamowicie się pieni.
Nieco wystraszył mnie czarny kolor. Myślałam, że przyciemni mi włosy, jednak nic takiego nie miało miejsca. Po umyciu włosy są delikatne, miękkie, błyszczące. Jedyny minus to ten, że były nieco splątane i jakby, bardziej pofalowane, na szczęście tylko do momentu rozczesania. Mydło rzekomo miało dodawać objętości, ale moje włosy po nim są oklapnięte. Mnie to jednak pasuje, ponieważ lubię i dobrze czuję się w przyklapniętych kudłach.
Mydła użyłam także do umycia ciała. Po wysuszeniu, ciało było delikatne, miękkie, a moje zmiany łuszczycowe były także zmiękczone. Może po paru użyciach znikną? Zobaczymy.
Podoba mi się ten produkt i chętnie sięgnę po niego ponownie... Choćby dla tego liścia!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz